Taaa... pierwszą rzeczą jaka warto zauważyć, to to jak świetnie "przetłumaczony" jest tytuł filmu.. Przetłumaczeniem to, to nie jest. Wymyślają jakieś banalne hasła, by zachęcić polskich widzów do pójścia do kina i obejrzenia filmu, czy co? Jesteśmy, aż tak niedorozwiniętym krajem?
A teraz do rzeczy. W końcu mogłam siąść przed TV i obejrzeć coś 'starszego'. Mało straszny, ale trzyma w napięciu, prawie do samego końca, chociaż zakończenie dosyć przewidywalne (chociaż nie do końca!)
Podobny nieco do "Niepokoju" (z Shia La Bouf'em) Ogólnie polecam.
I tak szybko o czym (chociaż niby miałam nie opisywać, bo można sobie sprawdzić w necie, ale jednak warto jednak wiedzieć mniej więcej) : Na terenie uniwerku znajdują zwłoki dziewczyny. Grupka przyjaciół wymyśla seryjnego mordercę i rozsyła jego szczegółowy opis po kampusach. Głupia zabawa przeradza się w
"przerażającą" walkę o życie.
Miłym zaskoczeniem był Bon Jovi! :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz