Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o ten film. Seryjnie, nie wiem co napisać.
Hopkins - znakomity, lodowaty, pozbawiony emocji jak zwykle.
Gosling - eee... może być.
Fabuła ciekawa. Podoba mi się ze względu, że wojna pomiędzy głównymi bohaterami jest prowadzona w sferze psychologicznej.
Jednak jakoś nie powalił mnie na kolana. Może przysiądę do niego, któregoś dnia i obejrzę jeszcze raz.
A o czym? Pewien gościu (Anthony Hopkins) dowiaduje się o romansie swej żony. Planuje morderstwo doskonałe. Na miejsce tragedii przybywa detektyw i odkrywa, że ofiarą żyje i jest to jego kochanka. Facet przyznaje się do winy, zostaje aresztowany i postawiony przed sądem. Beachum (Ryan Gosling), asystent prokuratora, jest przekonany, że to kolejna "szybka sprawa", jednak okazuje się, że wcale tak łatwo nie jest wsadzić tego niedoszłego zabójcy do kicia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz