Film... magiczny. Efekty specjalne to mocna strona tego filmu. Do tego niesamowita historia i mamy 2h niezapomniany seans.
Nie wiem co więcej napisać... może to, że fajnie widzieć "Borata" w jakiejś innej roli :D
PS. Oglądając Sache Barona Cohena pomyślałam, że nadał by się do roli Freddiego Mercury, gdyby w przyszłości miał powstać jakiś biograficzny film :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz